• Wpisów: 136
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 12:57
  • Licznik odwiedzin: 17 645 / 1203 dni
 
truskaweczka110
 
(...) i zobaczyły Victora i Bradiego stojących w jakimś pokoju. Pokój ten mial czerwone ściany i tylko jedno wielkie okno z balkonem. Dziewczyny podeszły bliżej i zauważyły że przed chłopakami na wielkim zielonym fotelu siedzi profesor Deryll.
-To na nic- powiedział po chwili Victor.-My się nie nadajemy.-Mówiąc ostatnie słowa podsunął do góry rękaw swojej białej koszuli.
-Nie nadajecie się!?-wykrzyknął nauczyciel przez zęby.Przypominało to bardziej syk węża niż mowę.-To jak myślicie dlaczego zostaliście wybrani?!!!
Profesor również podciągnął rękaw marynarki wraz z koszulą do góry i dopiero teraz Ślizgonki zauważyły tatuaż.Tatuaż śmierciożercy.
-Przecież Voldemort został pokonany-szepnęła Stella.
-Legendy podają że ten tatuaż już nie jest oznaką Voldemorta lecz.... kogoś..... innego.-odpowiedziała Sisi.
Przez pozostałe 29 minut dziewczyny słuchały rozmowy z której właściwie nic nie wynikało. Wiedziały że za chwilę skończy im się czas i skierowały się w stronę drzwi.
-Liczę że mnie nie zawiedziecie.-powiedział nieco spokojniejszym tonem profesor. Ślizgonki jakby na zawołanie odwróciły głowy. Czyli że to profesor Deryll stał za tym wszystkim.
-Mam nadzieje- mówiąc to położył rękę na ramieniu Braydiego.  -że okażesz się najlepszym śmierciożercą jaki w ogóle istniał.
- A co jeżeli my wcale tego nie chcemy- powiedział Ślizgon.
Nauczyciel tylko poczochrał go po włosach i zaśmiał się. Chłopak wyglądał na mocno wkurzonego.
31 minut minęło...C.D.N


yh.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego